Menu
Strona główna
Forum
Kontakt i Reklama
Artykuły
Recenzja
Opowiadania
Download
Download | Pobierz
Rejestracja
Fanowskie dodatki
Informacje o grze
Podstawy
Detale techniczne
Opis klas postaci
Atrybuty & PvP
Postacie dodatkowe
Poradniki
Expienie Postaci
FAQ
Generatory Imion
Pet (zwierzak)
Skróty klawiszowe
Mapy
Mapy HD
Lokacje mobów (us)
Grafika
Screeny
Tapety
Userbary
Rendery
Artworks & Concepts
Filmiki
Trailery
Gameplay
Polskie
Zagraniczne
Polecamy
<<<<

Event

Strona 4

Autor: AYAME

Poprzednie 1 : 2 : 3 : 4 : 5 Następne

"po trudzie i znoju kąpieli zażywa, Wśród piasków pustyni przywódca strudzony"

- Ayame widziała że musi się udać do Dratan. To jedna wielka pustynia. Wiedziała także gdzie, bo w Dratan jest tylko jedno jezioro w którym ktoś szlachetnie urodzony zażyłby kąpieli. Teleporter i tym razem bez większego zaskoczenia przeniósł szelmę do żądanego miejsca. Kobieta pojawiła się na twardym kamiennym kręgu, koło dratańskiego zamku. Żar słońca i kurz w powietrzu dał się we znaki. Ale myśl o nagrodzie była teraz priorytetem. Kobieta pośpiesznym krokiem wybiegła zachodnią bramą miasta. Zaraz za murami ujrzała olbrzymie potworzyce, zwane Boginiami Śmierci. Były to węże połączone z tułowiami kobiet. W ten sposób ściągały naiwnych poszukiwaczy złota, którzy omamieni kobiecymi twarzami podchodzili do nich. Gdy byli dość blisko, Boginie ukazywały swoje prawdziwe oblicza potwora. Ich kobiece lica zmieniały się w twarze potwora, i zabijały naiwną ofiarę. Ayame musiała obok nich przejść. Wiedziała że to nie będzie możliwe bez walki, bo Boginie miały doskonały węch.

Kobieta szybko podbiegła do dwóch olbrzymich wężo - kobiet i zaatakowała. Jej zwinne ciosy były tak potężne, że w dwóch ruchach oddzieliła głowy potworzyc od reszty ciała. Sprawiło to tak wielkie zaskoczenie wśród pozostałych Bogiń, że postanowiły odejść pośpiesznie. Ayame było to na rękę. Pośpiesznie pobiegła dalej. Nie miała czasu do stracenia. Słońce akurat górowało, sprawiając że piasek był nagrzany do niebezpiecznej temperatury. Szelma wiedziała że gdyby szła bez butów, z pewnością poparzyłaby sobie drobne stopy. Po wyczerpującym biegu przez pustynne wydmy, Ayame ujrzała w oddali postać. Przystojny mężczyzna leżał z gracją w cieniu palmy. Miał pod ręką misę z owocami drzewoluda i kilka fiolek z wywarem maga. Wywar potrafił przywrócić siły zmęczonemu wojownikowi, oraz poprawić humor. Hebe właśnie brał wielki łyk owego napoju, gdy Ayame ujawniła swoją obecność.- O witam piękną szelmę. - mówiąc to przełknął płyn, odstawił fiolkę na piaszczyste podłoże, i wyciągnął rulon. Rozwinął go i zaczął czytać

- Wśród łąk zieleni, wśród szumu drzew,
świątynia w górze ukryta jest,
A przy niej ognisko, wojownik strudzony
Schronienie znalazł na wzgórzu zielonym


Kończąc czytać mrugnął do Ayame. Następnie chwycił owoc i powiedział - a teraz ruszaj piękna pani, czas ucieka a nagroda czeka. - Ayame podobnie jak poprzednio ukłoniła się wolno i ruszyła pośpiesznie w drogę. Była zadowolona, bo zagadki były dla niej proste i oczywiste. Jedynym problem był czas, który uciekał, a w którym ktoś mógł ją uprzedzić. Zniknęła, i ruszyła do Dratan. Wiedziała gdzie ma się udać. Znała tylko jedną świątynie obok wzgórza. Świątynię w Juno. Gdy już dostała się na rynek w Juno, prawię zdradziła swoją obecność gdy parsknęła śmiechem, widząc kilkunastu wojowników w dalszym ciągu sprzeczających się o pierwszą część zagadki. Biedny dowódca straży nie widział co ma zrobić poirytowany głupotą niektórych wojowników. Ayame wymknęła się zachodnią bramą miasta. Po drodze mijała małe zwierzątka, lisy, zające. Na jednej z łąk czyhała wataha wilków. Kobieta radziła sobie z nimi mając kilkanaście lat. Teraz nawet nie zwracała na nie uwagi. Na moście biegnącym przez rzeczkę spływającą do zatoki, siedział piękny elf. Miał on wielką kosę. Ayame znała wielu zaklinaczy, ten był ubrany skromnie, i palił oparty o poręcz mostu zielone liście. Były one wydobywane głównie dla zwierząt, żeby wyleczyć proste rany. Ale byli i tacy, co palili, bądź żuli ową roślinę. Ayame nie popierała tego. Zaklinacz nawet nie poczuł podmuchu wiatru gdy szelma obok niego przebiegła. Jego uwaga skupiła się na zaciągnięciu dymem z liści. W oddali wznosiła się piękna świątynia. Ayame zaczęła żmudną wspinaczkę na górę, która była podporą na której budowano świątynię. Na szczycie siedział wyprostowany mężczyzna. Był plecami do szelmy, patrząc na rozległe łąki i pagórki. Ayame była zaskoczona jak powiedział cichym spokojnym głosem - Gratulacje, jesteś pierwszą która tutaj dotarła.

Czytaj dalej ->>

Ważne linki:
Polski ranking
System Zgłoszeń
Wyszukiwarka
Czy wiesz, że.. ?
Na forum przeprowadzane są ankiety w jakich możesz zabrać głos?
Czytaj dalej >>
Reklama
Toplisty Gier
TOP50 Gry
>>>>
Kontakt z nami